Wiersze zawarte w tomiku "Ślady" budzą wiele pytań: czy
ich dramatyzm, ba, apokaliptyczna wizja nie są przesadzone? Co
prawda hiperbola jest figurą od dawien dawna stosowaną. Poza
tym takie jest prawo poety, że bywa Kasandrą, przestrzega, a
nawet przeraża. Nazwałbym tę poezję — pandemialną, bo
napisaną jakby za jednym (rocznym) zamachem, za jednym
pociągnięciem pióra, co jest raczej jej zaletą z uwagi na
jednorodność stylu. Odwołania wielkopostne do męki Pana, do
ofiary z Izaaka nie wydają się wynikać tylko z grozy
pandemialnej, ale i z dehumanizującej się w błyskawicznym
tempie współczesności. Summa summarum jest to liryka z
przesłaniem wręcz z tezą, co nie znaczy, że nie znajdziemy w niej
wiele świeżych i oryginalnych obrazów... A jednak wiersze o
zabawie z synkiem czy o rozmowie w parku z wiewiórkami -
przypadły mi może najbardziej do smaku. Ciekawa wizja,
niebanalne skojarzenia, zachęcam do pochylenia się nad
wierszami Dariusza K. Parczewskiego.
— Poeta Józef Baran
ŚLADY — wiersze w interpretacji aktorów
otrzymały trzecią nagrodę w kategorii multimedia na
Piętnastym Jubileuszowym Festiwalu Polonijnym
"Losy Polaków" Warszawa 2020
978-83-961375-0-0
1 Przedmiot
Opis
Autor
dariusz krzysztof parczewski
Wydawnictwo
self publishing
ISBN
978-83-961375-0-0
Rok wydania
2021
Oprawa
miękka
Liczba stron
64
Format
148x210
Język
polski
Specyficzne kody
EAN13
9788396137500
Komentarze (0)
Na razie nie dodano żadnej recenzji.
Chwilowo nie możesz polubić tej opinii
Zgłoś komentarz
Czy jesteś pewien, że chcesz zgłosić ten komentarz?
Zgłoszenie wysłane
Twój komentarz został wysłany i będzie widoczny po zatwierdzeniu przez moderatora.
Twoje zgłoszenie nie może zostać wysłane
Napisz swoją opinię
Recenzja została wysłana
Twój komentarz został dodany i będzie widoczny jak tylko zatwierdzi go moderator.
Wiersze zawarte w tomiku "Ślady" budzą wiele pytań: czy
ich dramatyzm, ba, apokaliptyczna wizja nie są przesadzone? Co
prawda hiperbola jest figurą od dawien dawna stosowaną. Poza
tym takie jest prawo poety, że bywa Kasandrą, przestrzega, a
nawet przeraża. Nazwałbym tę poezję — pandemialną, bo
napisaną jakby za jednym (rocznym) zamachem, za jednym
pociągnięciem pióra, co jest raczej jej zaletą z uwagi na
jednorodność stylu. Odwołania wielkopostne do męki Pana, do
ofiary z Izaaka nie wydają się wynikać tylko z grozy
pandemialnej, ale i z dehumanizującej się w błyskawicznym
tempie współczesności. Summa summarum jest to liryka z
przesłaniem wręcz z tezą, co nie znaczy, że nie znajdziemy w niej
wiele świeżych i oryginalnych obrazów... A jednak wiersze o
zabawie z synkiem czy o rozmowie w parku z wiewiórkami -
przypadły mi może najbardziej do smaku. Ciekawa wizja,
niebanalne skojarzenia, zachęcam do pochylenia się nad
wierszami Dariusza K. Parczewskiego.
— Poeta Józef Baran