Najnowszy tomik poezji Marleny Zyger. Niezgoda w kontekście wojny, postępującej choroby planem ludzkiej bezrefleksyjności w dobie kosmicznych technologii.
https://pl.m.wikipedia.org/wiki/Marlena_Zynger
http://marlenazynger.pl
W najnowszej książce Marleny Zynger czytelnik nie znajdzie wielkich uniesień, może nawet zdziwi się (poza kilkoma tekstami) - wyjątkowo niską temperaturą wierszy. Autorce to górnolotne wysokie c wydało się, moim zdaniem – niepotrzebne. I słusznie. Poezja w tym zbiorze, nazwałabym go – bardzo „dzisiejszym” – broni się ważnymi, palącymi i dotykającymi nas wszystkich problemami i zagrożeniami. Przetrącona ekologia, próby stworzenia konkurencji dla człowieka, dla człowieczeństwa w dobie kosmicznej technologii, skomputeryzowane życie, na które człowiek godzi się bezrefleksyjnie. To wszystko uwiera Marlenę Zynger, która się nie zgadza. Niezgoda w kontekście obecnej wojny, niezgoda na postępującą chorobę naszej planety. Autorka bez białych rękawiczek piętnuje bezmyślność i przebiegłość ludzką, która jest przyczyną szeroko pojętego rozpadu. Dlatego głośno mówi, a raczej krzyczy: O! Nie! Ja się do tego krzyku przyłączam.
Mirka Szychowiak
——————-
WYJŚCIE ZE STREFY KOMFORTU
Lektura kolejnego, piątego już zbiorku wierszy Marleny Zynger, redaktorki naczelnej i wydawczyni kwartalnika literacko-kulturalnego „Liry Dram” przywołała z pamięci postulaty programowe poetów z głośnej w latach 70. XX w. grupy „TERAZ”.
Autorka „O! Nie!” zdaje się iść ich tropem. Wyraźnie zderza liryczne zamyślenie z publicystycznym pazurem. Ba! W swoich wypowiedziach i rozmowach podkreśla, że chętnie uprawia reportaż poetycki, by wyrazić swój niepokój o kondycję współczesnego świata i człowieka, o los planety.
Często konfrontuje poetyckie wizje z reportażową, a niekiedy wręcz publicystyczną diagnozą społeczną, obyczajową, polityczną… Reaguje na przemoc i cierpienie, konsumpcjonizm, na oderwanie się współczesnego homo sapiens od korzeni, kultury, obyczajów, od przyrody wreszcie. Uzmysławia czytelnikowi zagrożenia i pułapki takiego stylu życia.
Często kończy wiersz gorzką, ironiczna puentą: ”już nie trzeba zrywać jabłek/ wystarczy dotknąć ekranu”. Portretuje zwielokrotnionych Kenów i Barbie, którym konsumpcja i wyścig szczurów zastępują refleksje i wzruszenia, którzy biorą udział w tym współczesnym balu maskowym, choć nie wiadomo, kto wysłał im nań zaproszenie.
Poetka zderza Norwidową „Ciszę” z owczym pędem, maskami i miarami, i przypomina, że jest jeszcze czas, by wyjść z tej wątpliwej strefy komfortu, by się przebudzić, zanim nasze mózgi zastąpi sztuczna inteligencja, a szejkowie przejmą dziedzictwo Europy.
Refleksje i obrazy z podróży owocują mocnymi puentami: „historii nie da się/kupić/ a kopii daleko do oryginału”.
„Emirackim mirażom” autorka przeciwstawia zapachy dzieciństwa ( jaśminowy dar) i rodzinne ciepło oraz bliższy kontakt z przyrodą, jak w wierszu „ ecce homo” - „ biegnę boso po zielonym/ przez cierniowy las/ tu jeszcze śpiewają ptaki/ i pracują mrówki/ każdy oddech rodzi/zdrowe myśli”.
To bardzo istotny głos poetycki. Polecam.
Rena Marciniak-Kosmowska
——————
Wiersze poetki to zmaganie z difference świata zastanej rzeczywistości od świata wewnętrznej ekspresji. Orbita ludzkiej próżności kontra zaczynające śpiewać ptaki, gdy milknie człowiek. To obraz niczym „Symfonia ptaków” Olivera Messiaena pełen dźwięków różnych o odmiennych tonach. Obok siebie istnieje Artificial Intrligence jako przeczuwane zagrożenie człowieczeństwa oraz genius loci w przestrzeni pełnej tradycji i szacunku. Świat się rozpada, wokół ziemi dryfują tony śmieci, giną oceany, wzrasta temperatura globu, a tego nie wybaczą nam nasze (świadome) dzieci. Czai się nieznane, pełne trwogi. Zagląda nam w oczy wojna, umierające na granicy dzieci są wyrzutem sumienia. Świat stoi w zagubieniu, ale jeszcze sporo można ocalić, zachować dla następnych pokoleń, bo przecież wszyscy (zwłaszcza poeci) jesteśmy muzealnikami tego świata.
Beata Patrycja Klary-Stachowiak
——————-
Czy w poezji można odnaleźć coś nowego, skoro tyle już zostało powiedziane? Być może nie znajdziemy na to pytanie jednoznacznej odpowiedzi, ale jedno jest pewne: bunt w poezji może przybierać różne formy. Bunt, który wyraża Marlena Zynger jest nie tylko świeży i intrygujący, ale też niezwykle współczesny i wyrazisty. Autorka O! Nie! udowadnia, że bunt nie zawsze musi być wynikiem rzeczywistego zagrożenia czy niesprawiedliwości; może wynikać również z percepcji lub emocji.
Utwory Marleny Zynger, pełne autentycznych napięć i poruszeń, z pewnością przykują uwagę młodych czytelników. Tej poezji bowiem brak akademickiej sztywności – zamiast tego otrzymujemy sugestywne, intensywne obrazy, które głęboko oddziałują na wyobraźnię. Dykcja poetki intryguje i sprawia, że jej wiersze chce się czytać wielokrotnie.
Czy dziś można przekonać się do poezji? Okazuje się, że tak – wystarczy trafić na odpowiednie wiersze. Wiersze Marleny są nośnikami takiej właśnie mocy i siły przyciągania: są pełne pasji, szczerości. Poruszają i zapalają. Poezja zaprezentowana w najnowszym tomiku Marleny Zynger, zaprasza nas zarówno do zatrzymania się, jak i głębszej refleksji, a także spojrzenia na świat inaczej, zamiast wchłaniania świata bez kontemplacyjnego namysłu.
Tak, tak i jeszcze raz tak – mamy to. Czytelniku przybij z poetką piątkę, bo jest na piątkę!
Igor Frender
———————-
To już piąty tomik Marleny Zynger. Składa się on z dwóch części. A w każdej z nich poetka przedstawia,i przeciwstawia sobie, dwa zupełnie różne światy. W pierwszej części zatytułowanej Nie! ostrzega nas przed pułapkami, które niesie postęp techniczny,nienasycona żądza władzy, ludzka zachłanność, lekceważenie zagrożeń, bezmyślne naśladownictwo izanik dobrych obyczajów. Poetka patrzy na to wszystko z dystansem, widzi jasno i ocenia bardzo trzeźwo. Jest w swoich opiniach odważna i bezkompromisowa.
W części zatytułowanej O! dostajemy receptę na te bolączki współczesnego świata. W wierszu Samoprzytulenie poetka pisze:
(…) w świecie pełnym bodźców
piętrzących się wymagań
wyścigu szczurów polaryzacji
szyderstwa i powszechnej agresji
znajduję sposób na przetrwanie
zaprzeczam wypieram projektuję
racjonalizuję sublimuję
intelektualizuję kompensuję uprawiam
humor tworzę dystans lub izoluję się (…)
Ujmując rzecz eufemistycznie - miasto nie jest ulubionym miejscem autorki. Ukojenie znajduje w kontakcie z przyrodą. Ma dużą wiedzę na temat roślin i zwierząt. I z miłością o nich opowiada. Istotną wartość stanowią też dla niej wspomnienia związane z najbliższą rodziną.
To wiersze, które pozostawią ślad w naszych sercach i umysłach. Bardzo polecam O! Nie!
Maria Duszka
978-83-965888-3-8
1 Przedmiot
Opis
Autor
marlena zynger
Wydawnictwo
veridian. rewitalizacja przestrzeni zabytkowych. ochrona dziedzictwa. ewa bartkowiak
ISBN
978-83-965888-3-8
Rok wydania
2024
Oprawa
miękka
Liczba stron
148
Format
145x205
Język
polski
Specyficzne kody
EAN13
9788396588838
Komentarze (0)
Na razie nie dodano żadnej recenzji.
Chwilowo nie możesz polubić tej opinii
Zgłoś komentarz
Czy jesteś pewien, że chcesz zgłosić ten komentarz?
Zgłoszenie wysłane
Twój komentarz został wysłany i będzie widoczny po zatwierdzeniu przez moderatora.
Twoje zgłoszenie nie może zostać wysłane
Napisz swoją opinię
Recenzja została wysłana
Twój komentarz został dodany i będzie widoczny jak tylko zatwierdzi go moderator.
Najnowszy tomik poezji Marleny Zyger. Niezgoda w kontekście wojny, postępującej choroby planem ludzkiej bezrefleksyjności w dobie kosmicznych technologii.
https://pl.m.wikipedia.org/wiki/Marlena_Zynger
http://marlenazynger.pl